sobota, 10 lipca 2010

Idziemy na ślub!

piątek, 9 lipca 2010

Na balkonie wszystko kwitnie. Jestem przeszczęśliwa, bo z nasionek udało mi się wyhodować pomidorki - na razie są tylko 2, w dodatku maleńkie i zielone, ale jestem z nich taka dumna.
Upały zagościły na dobre. W związku z tym, że wyjeżdżamy na weekend, pomidorki będą podlewane z wodą z butelki - kto by pomyślał, że butelka po kefirze ma tyle zastosowań.
Z nowości mamy jeszcze poziomki i kilka pelargoń. Lubię, gdy jest tyle kwiatów.
I jeszcze tradycyjny widok za naszym oknem:

środa, 7 lipca 2010

wtorek, 6 lipca 2010

Dzisiaj popadał deszcz, pierwszy raz od bardzo dawna porządnie zlało. Lubię taką pogodnę, gdy jest ciepło i pada deszcz. Za to od jutra kolejna fala upałów, w niedzielę ma być nawet 35 stopni w cieniu. W weekend idziemy na ślub do znajomych, a poza tym laba.

Z działki przywieźliśmy bukiet kwiatów: nie pomyślałabym, że groszek pachnący tak ładnie prezentuje się w wazonie:
A to już chyba ostatnie truskawki w tym roku, nie dość, że drogie to jeszcze niezbyt smaczne:
I jeszcze drewniana kolejka Natalki, w której niestety brakuje już kilku elementów:
ps. Dzisiaj mówię do Natalci "ale tu bałagan", a ona na to "aje bałan".

środa, 30 czerwca 2010

No i mamy wakacje i trzydziestopniowe upały. Nasz urlop dopiero w sierpniu, więc gdy tylko możemy, każdą wolną chwilę spędzamy na działce.

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Całą sobotę spędziliśmy na działce, niewiele pracowaliśmy, głównie spacerowaliśmy i leniliśmy się. Zebraliśmy też pierwsze owocowe plony: kubeczek czereśni:

niedziela, 27 czerwca 2010

Uwielbiam zapach piwonii:

sobota, 26 czerwca 2010

Małe przemeblowanie na balkonie i kilka nowych kwiatków: