niedziela, 15 sierpnia 2010

Z wakacji wróciliśmy kilka dni wcześniej. Niestety Natalcia nam się rozchorowała - wymiotowała, miała biegunkę, do tego gorączka i kompletny brak apetytu. Na miejscu pojechaliśmy do lekarza, który stwierdził, że młoda ma czerwone gardło i przepisał antybiotyk. Daliśmy tylko jedną dawkę i podjęliśmy szybką decyzję o powrocie do domu.
Następnego dnia poszliśmy do naszej Pani doktor, która rozpoznała wirusa, ale odradziła podawanie antybiotyku. Na szczęście Natalcia ma coraz lepszy apetyt, więcej pije, tylko czasem gorączka się pojawia. Generalnie jest lepiej, chociaż mieliśmy niesamowitego stracha.
Poniżej kilka ostatnich zdjęć z gór:
Nasze ogródkowe ślimaki są niczym w porównani z tymi, które widzieliśmy w górach:
 
     
Dom, w którym nocowaliśmy:
Muzeum koronki w Koniakowie (wśród eksponatów także koronkowe stringi):
 
(Zdjęcia z Ustronia, Szczyrku i Koniakowa)

środa, 11 sierpnia 2010

Od kilku dni jesteśmy na wakacjach i to w miejscu, w którym mamy dostęp do internetu (jak nigdy). Nocujemy w Ustroniu, ale w ciągu dnia stale się przemieszczamy. I tak byliśmy w: Wiśle, Szczyrku, Cieszynie (po polskiej i po czeskiej stronie), na Równicy, Szyndzielni, gdzie jechaliśmy kolejką linową. Ogólnie moc pozytywnych wrażeń. Niestety Natalka zbojkotowała jedzenie - je bardzo mało, a są dni kiedy nie je prawie wcale. Na szczęście pije dużo soków, no ale... Delikatnie mówiąc, jesteśmy już tym trochę zmęczeni i boimy się co z tego wyniknie. Po powrocie do domu umówimy się do lekarza, chociaż nie wiem co on wskóra.

Poniżej kilka fotek z urlopu:
(zdjęcia z Wisły, schroniska na Szyndzielni oraz z Cieszyna)

sobota, 7 sierpnia 2010

Mimo wielu przeciwności nasze drzewka owocują, więc możemy robić przetwory. Na razie nastawiam się tylko na dżemy i konfitury, które mamy zamiar spożywać z naleśnikami :) W internecie znalazłam przecudnej urody etykiety i na pewno z nich skorzystam.
Poniżej kilka wyhodowanych pomidorków - jest ich bardzo dużo, tutaj tylko niewielka część.
Jak co roku wyjeżdżamy na urlop, jak co roku Natalka w tym czasie ząbkuje, no ale cóż.
Cieszymy się, że wybywamy i życzymy sobie pięknej pogody. 
Pozdrawiamy serdecznie i do następnego...

piątek, 6 sierpnia 2010

Lawendowo...

czwartek, 5 sierpnia 2010

Imieniny się udały, pogoda i humory dopisały. Kochany mąż sprezentował mi hortensję, o której od dawna marzyłam.