piątek, 19 marca 2010

Wczoraj zabraliśmy Natalkę na działkę - oczywiście musiała wejść w każdy kąt. Cieszę się, bo bardzo jej się podobało.
Potem odbyliśmy szybki spacerek. Poniżej kilka zdjęć - niektóre pomysły z innych działek nie wymagają żadnego komentarza:
 oryginalna palisada:

czwartek, 18 marca 2010

środa, 17 marca 2010

Wczoraj pracowałam w pocie czoła jak prawdziwy cukiernik. Powód był prosty - imieniny męża. U niego w pracy nadal podtrzymywana jest tradycja przynoszenia ciast z okazji imienin. A my na przekór zaeksperymentowaliśmy - zrobiliśmy trzy blachy muffinek (z bananami i białą czekoladą oraz borówkami). Poza tym sprawdzone już ciasto marchewkowe. Podobno smakowało, z czego bardzo się cieszę.

wtorek, 16 marca 2010

Za nami kolejna bardzo ciężka noc. Natalka bardzo mało spała - ciągle płakała. Nie wiemy jaka jest przyczyna - może ząbki, może boi się ciemności, może nie chce być sama, może płacze przez emocje minionego dnia, może śniło jej się coś złego, może, może, może... Bezsilność jest najgorsza. Dzisiaj Natalcia będzie spać u dziadków - czuje się tam bardzo dobrze i śpi tam spokojnie. Zobaczymy. Jeśli w dalszym ciągu będą powtarzać się takie sytuacje, wybierzemy się do lekarza. Chociaż nie sądzę, żeby cokolwiek pomógł.

poniedziałek, 15 marca 2010

Wczoraj znowu było zimowo - niestety padał śnieg z deszczem. No, ale nie przeszkodziło nam to w drobnych pracach. Posadziliśmy pierwsze nasionka.

niedziela, 14 marca 2010

Powoli zaczynają kwitnąć fiołki...

piątek, 12 marca 2010

Wreszcie weekend...

czwartek, 11 marca 2010

Kilka dni temu świętowaliśmy roczek naszej małej chrześniaczki Amelki. Zabawa była bardzo udana: