niedziela, 19 grudnia 2010

Wczoraj wybraliśmy się na sanki, mimo, że było bardzo zimno (-7). A do świąt pozostało coraz mniej czasu.
 
W przedszkolu pojawił się Gwiazdor. Natalka przyjęła ten fakt nadzwyczaj spokojnie.

piątek, 17 grudnia 2010

Telewizja kłamie - zawsze i wszędzie. Nawet dzieci. Dzisiaj Natalka miała obejrzeć bajeczkę w TVP1 - Buli miał być o 8:55 i miał trwać 10 minut. Miał... O 8:55 powiedziałam Natalce, że za chwilę będzie Buli, usiadała i czekała. Po dwóch minutach nadal były reklamy, po 5- 6 też. Minęło 10 minut i nadał były reklamy. A bajki nie było wcale. Natalka była zawiedziona, ja też. No cóż niby telewizja "publiczna", ale reklam w niej tyle co w każdej innej telewizji.

niedziela, 12 grudnia 2010

Weekend za nami. Minął w miłej, domowej, zimowej atmosferze. Udało nam się zrobić trochę porządków, oprócz piekliśmy i dekorowaliśmy pierniczki. A w piątek byliśmy na koncercie.
Aha. jedna ważna nowość w życiu Natalki  - wreszcie chce siadać na nocniku i robić siusiu, a nawet pierwszy raz skorzystała z nakładki na sedes. Wielki sukces :)))

czwartek, 9 grudnia 2010

Ostatnio dużo rozmyślamy, planujemy, obliczamy. Za kilkanaście dni kończy mi się umowa. Parę lat temu było podobnie - 31 grudnia odebrałam telefon od szefa, z informacją, że jestem zwolniona. Żyję nadzieją, że teraz będzie inaczej.
Myślimy o zmianie mieszkania, na większe oczywiście, ale nie za duże, bo na takie nas nie stać. Przydałby się jeszcze jeden pokój, ale z drugiej strony, czy warto się tak szarpać dla kilkunastu metrów? Nie wiem. Może czas rozwiąże nasze dylematy.
Natalka dostała na Mikołajki grę "Poczta" - zabawa dość fajna, ale nie dla 2-latka.
Poza tym upiekłam kolejną partię pierniczków.
A jutro... idziemy na koncert Gospel Joy, gdzie gościnnie wystąpi M.Szcześniak.

niedziela, 5 grudnia 2010

Weekend upłynął pod znakiem odpoczynku. Wyjełam kilka ozdób świątecznych, więc troszkę czuć już święta. Upiekłam pierwsze pierniczki. Dzisiaj w kościele na mszy świętej pojawił się Św. Mikołaj. Dzieci dostały w prezencie obrazek i lizaka - Natalka pierwszy raz jadła lizaka ("gryzaka") - była zachwycona. Poza tym furorę zrobiły małe sanki, które miały być ozdobą - teraz są krzesełkiem, środkiem lokomocji, zabawką. Niech tak będzie.