wtorek, 14 września 2010

Rozpoczęliśmy sezon brzoskwiniowy. Tak napradę to mamy ich coraz mniej - w sumie wycięliśmy już 3 drzewka brzoskwiń, bo rosły w miejscu, w którym bardzo nam przeszkadzały. Póki co nasza brzoskwinia pięknie owocuje.
 Z kolei prawie wszystkie jabłka są robaczywe:
Nasza stara, poczciwa, połamana drabina.
Natalcia w swoim nowym środku lokomocji:
A tak Natalcia urosła przez rok:

czwartek, 9 września 2010

Tradycyjnie nadeszła jesień, więc Natalcia chora - ma męczący katar, kaszel i gorączkę. Na szczęście, póki co, humor jej dopisuje. Niestety noce wyglądają tragicznie.
Generalnie w naszym otoczeniu wiele osób choruje, więc nic dziwnego, że zarazki się przenoszą.
Przed nami weekend. Modlę się, żeby był w miarę spokojny.

wtorek, 7 września 2010

Na obiad były grzybki. Do słoików też wystarczyło.

poniedziałek, 6 września 2010

Dzisiaj Natalka skończyła rok i 11 miesięcy. Już niedługo nasza pociecha będzie obchodziła drugie urodziny.
Kilka aktualnych migawek z działki:
Brzoskwinię usuniemy zaraz po zebraniu owoców. Teraz podwiązana jest sznurkami, bo przechyliła się na stronę sąsiadów:

niedziela, 5 września 2010

Tegoroczne grzybobranie zakończyło się sukcesem - jak na pierwszy raz uzbierałam całkiem sporo (moje grzybki są w niebieskim wiaderku).

sobota, 4 września 2010

Kolejna porcja czasopism:
czyli wrzosy, słoneczniki, krokusy jesienne:
I jeszcze coś o wnętrzach:

środa, 1 września 2010

Dzisiaj pierwszy września. Nasłuchałam się i naczytałam o debiutantach - głównie w przedszkolach. I łezka mi się w oku zakręciła. Bo za rok też będziemy to przeżywali. Natalcia pójdzie do przedszkola, a my będziemy cali w nerwach, jak sobie radzi nasz Maluszek. Mam nadzieję, że będzie dzielną dziewczynką. A my będziemy dzielnymi i rozsądnymi rodzicami.

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Ostatnio udało nam się wyskoczyć na klamoty. Nie nastawiałam się na kupno czegokolwiek, ale to co upolowaliśmy dało mi wiele radości. Dwie rzeczy - mały emaliowany czerwony czajniczek ( 5 zł) i dwa białe drewniane świeczniki (5 zł). Dzisiaj je odmalowałam i prezentują się bardzo dobrze.
Przed i w trakcie malowania:
Pomalowałam też stary wazonik i stary metalowy świecznik (niestety nie zrobiłam zdjęcia):
Coraz poważniej myślimy o zmianie mieszkania. Zdecydowaliśmy, że na razie nie będziemy malować kuchni i łazienki - wstrzymamy się kilka miesięcy i pewnie pomalujemy przed sprzedażą, żeby odświeżyć mieszkanie. Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie - jestem pełna obaw, ale i nadziei.
Lato już chyba na dobre nas opuściło - stale jest zimno, wieje, pada, brrr... Ale ja i tak uwielbiam jesień - wtedy wszystko się zmienia, wszystko zwalnia. Poza tym we wrześniu nasza rocznica ślubu, w październiku moje i Natalki urodziny - same przyjemności.

piątek, 27 sierpnia 2010

Nadszedł czas sadzenia tulipanów - w tym roku kupiliśmy 35 sztuk, różnych rodzajów i różnych kolorów. Już nie mogę doczekać się wiosny :)
Poza tym zbieramy resztę owoców- są jeszcze maliny, śliwki już się skończyły, czekamy jeszcze na brzoskwinie. Sukcesywnie zbieram i suszę zioła - miętę, melisę, lubczyk, cząber, rozmaryn. No i cały czas przynosimy do domu małe pomidorki i cukinie, choć one też powoli się kończą.

czwartek, 26 sierpnia 2010

To już końcówka przetworów, bo co tu kryć, kończy się lato, kończą się świeże owoce i warzywa. Tym razem zrobiłam sałatki z ogórków i cebuli w zalewie octowej (przepis mojej mamy) i soki z malin.
Macierzyństwo zobowiązuje. To praca na cały etat. Pełna stresu, nerwów i zmartwień. Ale zapominamy o tym po jednym uśmiechu naszego Maluszka, po każdym wypowiedzianym słowie, po każdej mince. Kocham naszą córeczkę, ale czasami mam jej dość. Wczoraj dała prawdziwy popis – złościła się, płakała. A potem usnęła ze zmęczenia. A rano obudziła się w dobrym humorze, uśmiechnięta i nawet dała mi buziaka. Trzeba to jakoś wytrzymać. Czy to jest właśnie bunt 2 – latka??

ps. Dzisiaj rano mąż zawiózł Natalkę do dziadków. Zazwyczaj na parkingu stoi tam ich samochód, a dzisiaj go nie było. Natalka na to: "Auto dziadzia nie ma, to nasze auto". To chyba jej pierwsze pełne zdanie.